Menu główne

Martwe marzenia (Cmentarz Borne Sulinowo)

Nie jestem taki pewien, czy pluszowe misie, pieski, diabełki, a także lalki i figurki nie mają duszy. Dusza może oznaczać nic innego jak historię. Historia odciska swój ślad na wszystkim. Historia jest czasem, który przemija cholernie nieubłaganie, pieczętując tylko to, co pozostaje w świecie materialnym, dostępnym naszym zmysłom. My tylko te pieczęcie dostrzegamy i tylko taki dokument jesteśmy w stanie zaakceptować. Zupełnie jak biurokraci. Wszystko, co jest poza tym, zapominamy. Zapominamy o bólu, tęsknocie, rozpaczy i miłości. Liczy się tylko pieczątka. Bywa jednak, że takie pieczęcie to... pewnego rodzaju pakty z Diabłem, pakty z niewiadomym, pakty emocji. O cmentarzu w Borne Suleniowo mówi się, że jest miejscem nawiedzonym, ponieważ nocami słychać tam płacz dzieci. Nie dziwię się temu. Taka ogromna ilość emocji związana z utratą nowego życia, związana z nadzieją...

O nawiedzonych miejscach mówi się, że w kamieniach, w murach, zapisują emocje, jak na taśmie magnetycznej. Możliwe, że i w zabawkach zapisują się takie emocje? Jedno jest pewne - zapisuje się w nich historia... historia, którą na swoich bezdusznych dyskach i serwerach zapisuje czas. Historia bólu, tęsknoty, rozpaczy i miłości.

FacebookG+TwitterRSS